50 twarzy kawy: Espresso Romano

Poznaj kawę kojarzoną z okolicami Neapolu. Bez trudu przygotujesz ją w domu (np. w kawiarce). Można ją podawać na ciepło, na zimno, z mlekiem lub bez. Podobno idealna na kaca.

To kombinacja 3 składników: espresso, cytryny i łyżeczki cukru. Niektórzy dają plaster cytryny, inni wyciskają sok z tego plastra, ale są też zwolennicy kandyzowanej cytryny. W barach można spotkać również wersję z anyżówką. 

Niektórzy bariści umieszczają kawałek skórki cytryny w filiżance jeszcze przed zaparzeniem kawy – tak, żeby w trakcie ekstrakcji espresso do napoju uwalniały się olejki zawarte w skórce. Ale i tu są dwie szkoły – część usuwa skórkę po zaparzeniu, część podaje kawę razem z nią. 

To bardzo uniwersalny napój – można go podawać na ciepło, na zimno, a nawet z mlekiem. 

Kto wymyślił kawę z cytryną?

We Włoszech na taką kawę najłatwiej trafić w Kampanii, czyli w regionie, w którym położony jest Neapol, Capri i Amalfi. Tu najczęściej  nazywany jest caffè canarino albo caffè al limone. Tutaj najczęściej przygotowywany jest na bazie słynnych cytryn z Sorrento, unikalnej i certyfikowanej odmiany występującej lokalnie (i bardzo popularnej w miejscowej ikonografii). Jeśli więc gdzieś pić taką kawę, to tutaj – skórka cytryny nie jest bowiem przesiąknieta chemikaliami, którymi konserwowane są owoce przywożone z tropików. 

Lokalsi twierdzą, że napój ten został wymyślony w miasteczku Giugliano, dlatego jest tam uważany za miejscowy specjał i znak rozpoznawczy miejscowości. 

Ale nie brak głosów, że kawę tę wymyślili i nazwali Espresso Romano Amerykanie z myślą o turystach, którym sprzedawali ją jako rzekomo włoski przysmak. Niektórzy twierdzą natomiast, że tak naprawdę kawa ta pochodzi z Francji. Niezależnie jednak od pochodzenia kawy z cytryną, stała się ona częścią włoskiej tradycji i dziś z tym krajem jest najmocniej skojarzona. 

Wersja domowa – w kawiarce

Przez dekady Włosi przygotowywali taką kawę w domowych kawiarkach, wkładając do ich górnej części skórki cytryny, żeby dostająca się tam w czasie parzenia kawa uwolniła olejki cytrynowe. 

Jeśli chcesz przygotować taką kawę w domu, to pamiętaj o dokładnym wyszorowaniu cytryny – najlepiej wodą z odrobiną płynu do mycia, a następnie starannym wypłukaniu jej. W ten sposób pozbędziesz się większości chemikaliów ze skórki. Natomiast parzenie cytryny nie jest dobrym rozwiązaniem – wrzątek rozpuszcza woskową barierę skórki i część toksyn może przeniknąć w głąb. Możesz też poeksperymentować z polskim odpowiednikiem cytryny, czyli pigwą.

W Polsce przez pewien czas Espresso Romano funkcjonowało w swojskiej wersji “kawy z cytryną”, polecanej zwłaszcza na kaca. Kofeina pomaga bowiem na ból głowy, olejki i sok z cytryny poprawiają trawienie i przyspieszają metabolizm, a glukoza z cukru dodaje energii i pomaga w niwelowaniu skutków zatrucia alkoholowego. 

Dobra kawa: balans słodyczy, kwasowości i goryczki

Dzisiaj jednak możemy na ten napój spojrzeć inaczej – jako na kwintesencję tego, czego szukamy w wysokojakościowej kawie, czyli idealnego balansu między kwasowością, słodyczą i goryczką. Ale żeby taką równowagę smaków uzyskać, potrzebujemy ziaren wysokiej jakości. Jeśli użyjemy niższego jakościowo ziarna, o smaki będą “osobne” i mało przyjemne – kawa będzie za gorzka, kwasowość zbyt ostra, a całość zdominuje smak cytryny. 

To co? Spróbujesz?

Skomentuj