Ekspres przelewowy: jaki i dla kogo?

Ekspresy przelewowe przegrywają w Polsce z ciśnieniowymi. A przecież „przelewowiec” to najprostszy sposób na zrobienie kubka doskonałej czarnej kawy. Na dodatek taki z najwyższej półki, z międzynarodowym stemplem jakości, kosztuje mniej niżbardzo podstawowy automat ciśnieniowy.Warto więc go na nowo odkryć!

Jeśli jednak w kawie najbardziej lubisz mleczną piankę, to faktycznie ekspres przelewowy nie jest dla Ciebie. Ale jeżeli pijesz głównie czarną kawę i lubisz, kiedy jest jej dużo – żeby wypełniła cały kubek i jeszcze dolewka była – to idealny sprzęt dla Ciebie.

Zwłaszcza, że mamy już teraz w Polsce dostęp do doskonałej kawy, wypalanej z myślą o metodach przelewowych. Taka kawa jest jaśniej palona, delikatniejsza dla żołądka i moim zdaniem ciekawsza pod względem smaków i aromatów. A jednocześnie ten sposób parzenia wydobywa z kawy więcej kofeiny. Otrzymujemy więc kawę łagodniejszą, z mniejszą goryczką, bardziej zniuansowaną w smaku, a jednocześnie bardziej pobudzającą. Czego można chcieć więcej?

Oczywiście można w takim ekspresie parzyć też ciemno paloną kawę, z większą goryczką i smolistością. Tylko po co, skoro jest tyle doskonałej kawy przeznaczonej do „przelewów”? A to prawdopodobnie kiepska kawa plus nieznajomość właściwych proporcji parzenia zniechęciła wielu Polaków do „kawy z filtra” i sprawiła, że przyczepiliśmy jej łatkę „lury”.

A nie musiało tak być. Wystarczy popatrzeć na popularność kawy przelewowej w krajach, które są liderami spożycia tego napoju – w Skandynawii, Niemczech, Holandii, Belgii. Nie jest więc zaskoczeniem, że wiele ekspresów uznawanych za najlepsze przelewówki produkowane są przez tamtejsze marki.

Długa historia ekspresu przelewowego

Kiedy sięgnę do swoich wspomnień z dzieciństwa, to mam wrażenie, że pierwsze ekspresy przelewowe przyszły do nas z Niemiec. Tak przynajmniej było w mojej rodzinie – taki sprzęt miała ciocia, która przywiozła go chyba z którejś wizyty u swojej znajomej z Niemiec. A na pewno tam pierwszy raz widziała takie urządzenie.

Nic dziwnego, bo Niemcy mają długą historię używania przelewówek. Mimo że to Francuzi wymyślili na przełomie XVII i XVIII wieku parzenie kawy w worku (czyli w materiałowym filtrze, jak byśmy dziś powiedzieli), to przełomowy dla upowszechnienia się tej techniki okazał się wynalazek niemieckiej gospodyni domowej.

Melitta Benz z Drezna była wielką miłośniczką kawy. Irytowało ją jednak to, że ostatni łyk – nieuchronnie wiążący się z  siorbnięciem fusów –  psuje jej całą przyjemność picia ulubionego napoju. Któregoś dnia wpadła na pomysł, jak się tego dyskomfortu pozbyć. Wzięła mosiężny dzbanek i zrobiła w nim klika dziurek. Następnie włożyła do niego zwinięty kawałek papieru (podobno była to kartka wyrwana z zeszytu syna). I w ten sposób zaparzyła swoją nową kawę. Uznała tę próbę za sukces – w kawie nie było fusów, a filtr z papieru okazał się znacznie tańszy niż materiałowy, no i oczywiście prostszy w użyciu. Wydarzyło się to w 1908 roku.

Małżeństwo Bentzów postanawia więc skomercjalizować pomysł i ruszyć z masową produkcją filtrów. W 1910 roku do sprzedaży trafia pierwszy, okrągły filtr. Składa się z trzech części: z korpusu, wyjmowanego dystrybutora wody i wkładanego sitka, na którym kładzie się papierowy filtr.  

W 1937 roku zmienia się kształt filtra i papierowych torebek na kawę – znanych i opatentowanych do dziś. Historia firmy jest sama w sobie bardzo ciekawa, ale nieco ją skrócimy i przeskoczymy do lat sześćdziesiątych.

Lata sześćdziesiąte to bowiem czas nowoczesności i szybkości. Najpierw pojawił się lekki, wytrzymały i szybki filtr plastikowy, przypominającym dzisiejsze V60. Początkowo przezroczysty, a potem produkowany w różnych kolorach. A w 1965 roku wydarzyła się prawdziwa rewolucja – automatyzacja parzenia i elektryczne ekspresy przelewowe. Melitta była jednym z pierwszych producentów tych urządzeń. Ekspresy okazały się hitem ze względu na szybkość i prostotę uzyskania kawy – zaparzenie ośmiu filiżanek w około sześć minut było rekordem nie do pobicia w żadnym innym sposobie parzenia. A wiadomo, że Niemcy to praktyczny naród.

Równolegle, pod koniec lat sześćdziesiątych, powstaje ekspres ciśnieniowy z pompą. Od tego czasu świat kawy zaczyna dzielić się na #teamciśnieniowy i #teamprzelewowy. Po drodze pojawia się jeszcze wiele innowacji, w tym ekspres na kapsułki – z dzisiejszej perspektywy ekologiczny koszmarek.

Ekspresy przelewowe dzisiaj

Dzisiaj użytkowników ekspresów przelewowych można podzielić na dwie grupy. „Tradycjonalistów”, którzy „zawsze” tak parzyli kawę, bo cenią sobie prostotę, wygodę i duży dzbanek kawy. I „hipsterów”, którzy odkryli ekspres przelewowy na fali kawy specialty i popularności wszelkich innych metod przelewowych.

Meiltta wierna swoim tradycjom ma ofertę raczej dla tej pierwszej grupy, Jej ekspresy przelewowe to solidny sprzęt dla rodzin, często z wbudowanymi młynkami, możliwością nastawienia godziny porannego parzenia i zaprogramowania ulubionych receptur. Ale trzeba jej przyznać, że jest również liderem w liczbie modeli spełniających wymagania określone przez środowisko kawy specialty. Do tej samej grupy klientów „rodzinnych” adresowana jest oczywiście również bardzo szeroka marketowa oferta ekspresów przelewowych, których ceny zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych.

Natomiast miłośnicy kawy specialty wybierają raczej ekspresy „kultowych” w tych kręgach marek albo sięgają po któryś ze stemplem European Coffee Brewing Center. Organizacja ta ma siedzibę w Norwegii, działa już od lat siedemdziesiątych i współpracuje ze SCA (Specialty Coffee Association). Zajmuje się m.in. sprawdzaniem ekspresów przelewowych pod kątem utrzymywania  prawidłowych parametrów parzenia kluczowych dla właściwej ekstrakcji – głównie chodzi o stabilność temperatury wody użytej do zaparzania kawy. Każdy producent może wysłać do nich swój ekspres i poddać do ich ocenie – jeśli sprzęt przejdzie ją pozytywnie, może używać specjalnego znaczka na opakowaniu:

Na tej magicznej liście są marki uważane w Polsce za kultowe –  na przykład holenderski Moccamaster, król naszych kawiarni specialty (na Zachodzie sprzedawany natomiast w marketach, choć trzeba mu przyznać, że wszystkie jego modele mają akceptację ECBC). Ale okazuje się, że na liście są  wybrane modele takich „marketowych” firm jak Severin, Electrolux czy Braun. Jest i znana nam już Melitta – z aż 9 modelami.  

Jeśli jesteście ciekawi, które ekspresy zyskały aprobatę specjalistów i dadzą Wam gwarancję, że zaparzycie idealną kawę, to zerknijcie do zestawienia, które dla Was przygotowałam. Możecie też zerknąć na stronę ECBC, bo lista ta jest ciągle aktualizowana. Na stronie są też osobne sekcje dla dużych ekspresów gastronomicznych.

kawa przelewowa

Co ważne, topowe ekspresy domowe wcale nie mają wbudowanych młynków. Znawcy wolą bowiem mielić kawę w zewnętrznym młynku, który zwykle daje więcej możliwości regulacji grubości przemiału i ma lepszej jakości żarna.

Jaki ekspres wybrać?

Na początek odpowiedz sobie na pytanie, co bardziej cenisz – wygodę użytkowania czy poszukiwanie idealnego smaku?

Jeśli wygodę użytkowania, to pewnie najlepszą opcją będzie ekspres z wbudowanym młynkiem i prostą, trzystopniową regulacją mielenia. Na dodatek ucieszy Cię aromat świeżo mielonej kawy. To wydatek rzędu 400-600 zł.

Ale jeżeli oprócz wygody cenisz sobie też oszczędność albo po prostu masz bardzo ograniczony budżet, to możesz zrezygnować z opcji wbudowanego młynka i kupić jakiś podstawowy model. A potem używać kawy zmielonej w chwili zakupu. Konstrukcja ekspresu przelewowego jest prosta, więc jakość kawy w sprzęcie za 100 zł nie będzie bardzo różniła się od takiego za 200 zł. Różnice są raczej w designie, trwałości, pojemności. Fajną opcją dla lubiących kawę w dużych ilościach jest model z dzbankiem termosem – przez lata używałam prostego Severina, który miał takie rozwiązanie. Parzył bardzo przyzwoitą kawę i kosztował mniej niż 200 zł.

Jeśli natomiast chcesz osiągać uzyskać smak zbliżony do dripa, ale w znacznie prostszy sposób, to najlepszą opcją będzie zakup ekspresu z listy ECBC. Masz wtedy pewność, że ktoś zweryfikował temperaturę parzenia, czas i poziom ekstrakcji, zawartość osadów w naparze itd. W Polsce za sprawą Coffeedesku najpopularniejszy jest chyba Moccamaster albo Wilfa. Moccamaster ma opcje z termosami, więc możesz zaparzyć sobie nawet litr kawy i wypić ją w ciągu 3-4 godzin. Dla singli ma natomiast opcję parzenia małych ilości do bezpośrednio do kubka.

Przy ekspresie z górnej półki do pełni szczęścia potrzebujesz jeszcze zewnętrznego młynka – najlepiej elektrycznego, bo ręczne mielenie np. 40g kawy to słaby pomysł o poranku. Taki młynek może też przydać się do mielenia kawy pod inne metody – do kawiarki, dripa albo frenchpressa. Oczywiście możesz też kupować kawę specialty i prosić o jej zmielenie. Przy dwóch osobach paczka 250g schodzi w tydzień, więc nie zdąży się zestarzeć. Szczególnie że dobre kawy mają też zwykle szczelne zamykanie opakowania.

Wbrew pozorom dobrej jakości ekspres przelewowy to nie jest jakiś gigantyczny wydatek. Jak dobrze poszukasz, możesz kupić coś nawet poniżej 400 zł. Najtańszy na liście ECBC jest Russel Hobbs za około 360 zł. Severin Caprice zaczyna się od 450 zł. Wilfę da się upolować od 550 zł. Moccamastery są nieco droższe – ceny zaczynają się od 800 zł. Można też kupić ekspres używany – za znacznie niszą kwotę (a nie ma się tu za bardzo co zepsuć, zwłaszcza w pancernym Moccamasterze). Również młynki elektryczne można kupić na wtórnym rynku stosunkowo tanio – np. Wilfę Svart za 200-250 zł. Kawowi maniacy lubią gadżety i design, więc jak tylko pojawi się na rynku coś z większym hype’m pozbywają się wcześniejszych, już nie tak fajnych zabawek. W efekcie za 500-600 zł można skompletować ekspres i młynek bardzo przyzwoitej jakości. Oczywiście jest to konkretna kwota – ale w zestawieniu z 3-4 tysiącami za dobrej jakości ekspres ciśnieniowy to śmiesznie mało.

Ale jeśli chcesz mieć po prostu przyjemną kawę w dużym kubku do śniadania, to spokojnie można zacząć od ekspresu marketowego za 150-200 zł. Jeśli wsypie się do niego dobrą kawę, wypaloną z myślą o metodach przelewowych i odpowiednio zmieloną, a do tego zachowa prawidłowe proporcje (6-7g kawy na 100 ml wody), można uzyskać czarną kawę znacznie lepszą niż z dziesięciokrotnie droższego ekspresu ciśnieniowego.

Dla kogo ekspres przelewowy się nie nadaje? A kogo ucieszy?

Jeśli pijesz głównie białą kawę, w której więcej jest spienionego mleka niż kawy, to przelew raczej nie dla Ciebie. Wtedy faktycznie lepszy jest ekspres ciśnieniowy lub kawiarka z jakimś spieniaczem (do ubijania mleka świetnie nadaje się frenchpress).

Jeśli z czarnych kaw uznajesz tylko espresso na dwa łyki, to pewnie też nie staniesz się nagle entuzjastą ekspresu przelewowego. Choć inna sprawa, że tylko w niewielu domowych ekspresach ciśnieniowych można uzyskać kawę zbliżoną do prawdziwego espresso.

Ekspres przelewowy to idealny sprzęt dla tych, którzy lubią, kiedy kawy jest dużo i piją ją głównie czarną. A do tego mają coś z Melitty Bentz i wolą kawę bardziej klarowną, mniej „błotnistą”, bez kawowego brudku w naparze. Jaśniej palona kawa przelewowa jest też łagodniejsza dla naszego układu pokarmowego i zwykle w mniejszym stopni drażni żołądek. Mimo że zawiera więcej kofeiny niż czarna kawa z automatycznego ekspresu ciśnieniowego. Kawa przelewowa to również wstęp do nowych kawowych smaków – delikatniejszych, subtelniejszych, ale ciekawszych. Od czekoladowych po kwiatowe i owocowe.

Samo parzenie też jest stosunkowo proste – wlewasz przefiltrowaną wodę, wkładasz filtr, wsypujesz kawę i naciskasz guzik. W takim ekspresie nie na też co się zepsuć – w większości modeli nie ma żadnej elektroniki, podatnej na zalanie albo spalenie. Wystarczy taki ekspres co jakiś czas odkamienić – np. przepuszczając przez niego wodę z kwaskiem cytrynowym. Jeśli nie potłuczesz dzbanka (pod tym względem dzbanki-termosy są bezpieczniejsze) i nic nie urwiesz, to możesz go używać latami.

Warto jednak, nomen omen, przefiltrować wszystko, co tu mówię przez fakt, że od ponad dziesięciu lat piję w domu głównie kawę przelewową i być może w nieświadomy sposób idealizuję ten sposób parzenia kawy.

Ale dzięki temu mogę Ci coś doradzić, jeśli masz jeszcze jakieś pytania dotyczące ekspresu przelewowego. Pisz śmiało!

P.S. Prawidłowe proporcje to 6-7g kawy na 100g (lub ml) wody.

Skomentuj